Drukarki 3D trafią do każdej podstawówki w Chinach


Drukarka 3D w każdej podstawówce. To brzmi jak postulat pochodzący z dość odległej przyszłości, ale to już niedługo ma się okazać rzeczywistością. Jak przekonuje prezes tajwańskiej firmy XYZprinting, chiński rząd zamierza wyposażyć każdą z 400 tysięcy szkół podstawowych w tym kraju w drukarkę 3D.

Chiny są powszechnie traktowane jako kraj, gdzie produkuje się na masową skalę produkty niskiej jakości, które dzięki swojej bezkonkurencyjnie niskiej cenie opanowały cały świat. Sprowadzanie Chin do tej roli jest nie tyle krzywdzące dla tego kraju, co zwyczajnie fałszywe.

Państwo Środka jest obecnie światowym liderem wielu technologii, a wśród nich jest druk 3D. Przykład? To właśnie w tym kraju powstają już niemal na przemysłową skalę drukowane domy, które w Europie czy USA są jeszcze pieśnią przyszłości.

GIGANTYCZNE ZAMÓWIENIE

Technologia druku 3D rozwija się w Chinach nie tylko błyskawicznie, ale także niezwykle wielką skalę. Jeśli zmaterializują się plany wprowadzenia drukarek 3D do wszystkich chińskich podstawówek, a każdy mały mieszkaniec tego kraju będzie w ramach obowiązków szkolnych uczył się obsługi tych urządzeń, przewaga Chin w tej dziedzinie nad resztą świata może okazać się zwyczajnie nie do nadrobienia.

Warto zwrócić uwagę na skalę zapowiadanego zamówienia. 400 tys. drukarek 3D, które w ciągu dwóch lat trafić mają do chińskich szkół to niemal cztery razy więcej, niż wyniosła globalna sprzedaż takich urządzeń w 2014 r. Firma badawcza Gartner przewiduje, że w 2015 r. liczba ta zwiększy się do ok. 217 tys. sztuk.

Zapowiedź wprowadzenia powszechnej edukacji druku 3D w Chinach pochodzi od nie byle kogo, bo od Simona Shena, prezesa tajwańskiej spółki New Kinpo Group (NKG). To jedna z największych firm zajmujących się produkcją i dystrybucją elektroniki w tym kraju – zatrudnia ok. 80 tys. osób i notuje roczne przychody na poziomie 30 mld dol.

LENOVO WCHODZI DO GRY

Jedną ze spółek zależnych NKG jest XYZprinting, producent drukarek 3D przeznaczonych dla masowego odbiorcy. Pod koniec marca firma ta ogłosiła zawarcie umowy na dystrybucję swych drukarek z Magic Factory, działem e-commerce chińskiego giganta Lenovo. Ogłoszono wówczas, że tylko w bieżącym roku obie firmy sprzedadzą, bagatela, od 100 do 120 tysięcy drukarek 3D.

Można zakładać, że XYZprinting będzie jednym z głównych beneficjentów rządowego zamówienia. Firma ma zresztą w swojej ofercie model skierowany do młodych adeptów druku 3D – da Vinci Jr. 1.0. Producent podkreśla łatwość obsługi tego urządzenia, a wrażenie robi jego bardzo korzystna cena – na rynku amerykańskim kosztuje 349 dol., czyli niecałe 1300 zł.

Na razie chińskie władze nie potwierdzają planów, jakie zdradził szef New Kinpo, ale jednocześnie nie nastąpiło żadne dementi, a biorąc pod uwagę dotychczasowe wsparcie tamtejszego rządu dla technologii 3D, wydaje się to bardzo prawdopodobne. Gigantyczne zamówienie chińskiego rządu może okazać się kamieniem milowym upowszechnienia technologii druku 3D na świecie, ponieważ bardzo możliwe, że w ślady chińskiego rządu zapragnie pójść administracja Baracka Obamy czy nawet Komisja Europejska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>